Wniosek
Kupno udziału jest bezpieczne tylko wtedy, gdy masz przewidywalny plan korzystania i wyjścia. Jeśli nie ma planu – udział bywa nie okazją, tylko początkiem długiego sporu.
Udział to współwłasność, a współwłasność to wspólne decyzje, wspólne konflikty i często trudniejsza sprzedaż. Czasem jest okazją – częściej jest źródłem sporów.
Dlaczego udział „brzmi tanio”, ale bywa drogi
Udział często kusi ceną. Kupujący myśli: „wejdę taniej, potem się dogadam”. Tylko że współwłasność nie działa jak posiadanie całego lokalu. Masz prawo do udziału, ale realne korzystanie z nieruchomości wymaga ustaleń z innymi. A gdy relacje się psują, jedyną drogą staje się zniesienie współwłasności – czyli kolejny proces, koszty i czas.
Największe ryzyko: korzystanie i konflikty
W praktyce problemem numer jeden nie jest nawet papier, tylko życie: kto mieszka, kto płaci, kto decyduje o remoncie i kto ma klucze. Jeśli nie ma umowy regulującej sposób korzystania (często spotykany podział do korzystania), to konflikt jest kwestią czasu. A konflikt współwłaścicieli jest jedną z najbardziej „lepikowych” spraw – wciąga emocje, pieniądze i długie procedury.
Finansowanie i sprzedaż dalej: zwykle trudniej
Banki i nabywcy z rynku wtórnego nie kochają udziałów. To nie jest zasada absolutna, ale w praktyce udział oznacza większe ryzyko, więc częściej pojawiają się ograniczenia finansowania albo większa presja na cenę. Kupując udział, trzeba myśleć nie tylko o wejściu, ale też o wyjściu.
Kiedy to może mieć sens
Są sytuacje, gdy udział jest logiczny: np. w rodzinie, gdy masz jasną ścieżkę dojścia do całości (spłata, dział spadku, zniesienie współwłasności w uzgodnionym trybie), albo gdy kupujesz udział jako etap w większym planie inwestycyjnym. Ale wtedy kluczowe jest, żeby plan był napisany w dokumentach, a nie tylko w rozmowach.
MASZ PYTANIA?
by Marlena Szofińska
ul. Warszawska 24/105
05-100 Nowy Dwór Maz.
NIP: 5361982613 REGON: 529649751