Wniosek

Dożywocie i służebność mieszkania nie muszą eliminować zakupu, ale eliminują myślenie życzeniowe. To transakcje „na kalkulację”, nie „na emocje”. Jeśli cena i umowa nie odzwierciedlają ograniczeń, ryzyko jest niemal pewne.

Te obciążenia potrafią być “niewidzialne” dla emocji kupującego, ale bardzo widzialne w codziennym korzystaniu z nieruchomości. Tu liczy się sens ekonomiczny, nie tylko formalna poprawność.

Zakup nieruchomości z dożywociem albo służebnością mieszkania

28 marca 2025

Co to w praktyce oznacza dla kupującego

 

 

Dożywocie i służebność mieszkania to jedne z tych obciążeń, które na papierze wyglądają jak „jakiś wpis”, a w życiu potrafią zmienić wszystko. Problem nie polega na tym, że transakcja jest „niemożliwa”. Ona bywa możliwa, ale kupujący musi uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja kupuję nieruchomość do korzystania teraz, czy kupuję ją jako długoterminową inwestycję. W tych przypadkach często kupujesz prawo własności, ale nie kupujesz pełnej swobody korzystania.

 

Jak dożywocie/służebność wpływa na korzystanie, wydanie i wartość

 

 

W typowym zakupie kupujący zakłada, że po akcie następuje wydanie: klucze, protokół, liczniki i „to już moje”. Przy dożywociu lub służebności mieszkania ta logika może się nie wydarzyć, bo uprawniony może mieć prawo mieszkać w nieruchomości (czasem dożywotnio) i realnie z niej korzystać. To wpływa na wartość rynkową, bo potencjalnych nabywców jest mniej, a ryzyko „blokady” jest większe. W praktyce banki i kupujący patrzą na takie nieruchomości dużo ostrożniej — a Ty musisz liczyć się z trudniejszą odsprzedażą.

 

 

Jak sprawdzać dokumenty: nie tylko „czy jest wpis”

 

 

Najważniejsze jest zrozumienie zakresu uprawnienia: czy dotyczy całej nieruchomości czy części, czy obejmuje wyłączne korzystanie z określonych pomieszczeń, czy przewiduje dodatkowe świadczenia (często przy dożywociu pojawiają się obowiązki o charakterze utrzymania). Równie istotne jest, czy uprawnienie jest ujawnione w księdze wieczystej i jak jest opisane, bo z tego wynika, co kupujący realnie „bierze na plecy”. W bezpiecznym podejściu czyta się podstawę ustanowienia (umowę/akt) i sprawdza, czy nie ma elementów, które w praktyce tworzą dodatkowe zobowiązania.

 

 

Kiedy to może się opłacać, a kiedy lepiej odpuścić

 

 

Taka transakcja bywa sensowna, jeśli kupujący nie potrzebuje nieruchomości „tu i teraz”, a cena uwzględnia ograniczenia. Najprościej: jeżeli kupujesz prawo z ograniczeniem korzystania, cena musi odzwierciedlać to ograniczenie. Problem zaczyna się wtedy, gdy kupujący płaci cenę jak za nieruchomość wolną, a dostaje nieruchomość, która jest w praktyce „zamrożona” na lata.

 

 

Jak zabezpieczyć umowę, żeby nie kupić złudzeń

 

W tych transakcjach umowa powinna być maksymalnie konkretna: co kupujący wie o obciążeniu, jaki jest jego zakres, jaki jest stan faktyczny korzystania, kto ponosi koszty utrzymania i w jakiej części, a także jakie informacje sprzedający ujawnia i gwarantuje. Jeżeli kupujący zakłada przyszłą odsprzedaż lub kredytowanie, trzeba uczciwie sprawdzić, czy to w ogóle będzie realne.

MASZ PYTANIA?

Skontaktuj się z nami.

Imię i nazwisko
Numer telefonu
Email
Wiadomość
Wyślij
Wyślij
Wiadomość wysłana. Wkrótce się skontaktujemy.
Please fill all required fields!

by Marlena Szofińska

ul. Warszawska 24/105

05-100 Nowy Dwór Maz.

NIP: 5361982613 REGON: 529649751

ASAP Nieruchomości

570 001 802

biuro@asapnieruchomosci.pl