Po rozwodzie wspólne mieszkanie, dom czy działka nie dzielą się same. Dopóki nie przeprowadzisz podziału majątku, z byłym małżonkiem łączy Cię współwłasność — ze wszystkimi tego konsekwencjami przy sprzedaży, wynajmie czy kredycie. Dobra wiadomość: przy odrobinie zgody da się to załatwić szybko.
Co wchodzi do majątku wspólnego
Co do zasady wszystko, co zostało nabyte w trakcie małżeństwa: nieruchomości, oszczędności, samochody, udziały. Osobne pozostaje to, co każde z Was miało przed ślubem oraz co otrzymało w darowiźnie lub spadku. Pierwszym krokiem jest więc uczciwa inwentaryzacja: co jest wspólne, co osobiste — i jakie nakłady przepływały między tymi majątkami, bo to one najczęściej wywołują spory.
Dwie drogi: notariusz albo sąd
U notariusza podzielicie majątek wtedy, gdy jesteście zgodni co do sposobu podziału. Gdy w grę wchodzi nieruchomość, umowa musi mieć formę aktu notarialnego. To droga szybka — często jedno spotkanie — i przewidywalna kosztowo. Sąd pozostaje dla sytuacji spornych: gdy nie ma zgody co do składu majątku, wyceny albo spłat. Postępowanie sądowe trwa jednak zwykle wiele miesięcy, a bywa, że lat.
Każda złotówka wydana na doprowadzenie do zgodnego podziału zwraca się w oszczędzonym czasie i nerwach.
Kredyt hipoteczny — pułapka, o której się zapomina
Podział majątku dzieli własność, ale nie dzieli długu. Jeśli kredyt braliście wspólnie, dla banku oboje pozostajecie dłużnikami — nawet gdy mieszkanie przypadło jednej osobie. Zwolnienie z długu wymaga osobnej operacji z bankiem: aneksu, przejęcia długu albo refinansowania. Pominięcie tego kroku to jedna z najczęstszych i najbardziej bolesnych pułapek porozwodowych.
Jak się przygotować
Przyda się: odpis wyroku rozwodowego (lub umowa o rozdzielności), numery ksiąg wieczystych i podstawy nabycia nieruchomości, umowa kredytowa oraz uzgodniona koncepcja podziału — kto co przejmuje i za jaką spłatą. Z takim kompletem zgodny podział to formalność.
W ASAP pomagamy ułożyć koncepcję podziału, negocjujemy warunki spłat, porządkujemy kwestię kredytu z bankiem i przygotowujemy transakcję u notariusza — reprezentując wyłącznie Ciebie, nie „obie strony”.