Akt podpisany, pieniądze rozliczone — została „formalność”: przekazanie kluczy. Tymczasem to właśnie z wydania lokalu rodzi się większość potransakcyjnych sporów: o stan mieszkania, zabrane wyposażenie i rachunki za media. Wszystkie ucina jeden dokument.
Po co protokół, skoro jest akt
Akt przenosi własność; protokół dokumentuje stan faktyczny w chwili wydania. To granica odpowiedzialności: od tej daty ryzyko i ciężary przechodzą na kupującego, a stan opisany w protokole staje się punktem odniesienia dla wszelkich roszczeń — w obie strony.
Co musi się znaleźć w protokole
Data i godzina wydania, opis stanu lokalu (najlepiej z fotografiami jako załącznikiem), wyposażenie, które zostaje — zgodne z listą z umowy przedwstępnej, liczba przekazanych kompletów kluczy (także do skrzynki, piwnicy, garażu), stany liczników i podpisy stron. Przy usterkach ujawnionych na miejscu — ich opis i uzgodnienie, co dalej.
Mieszkanie wydaje się raz. Protokół pisze się tak, jakby miał trafić do sądu — po to, żeby nigdy nie musiał.
Liczniki, media, korespondencja
Stany liczników z protokołu to podstawa rozliczenia i przepisania umów z dostawcami — bez nich spory o „czyje zużycie” są nierozstrzygalne. Warto od razu uzgodnić tryb przekazywania korespondencji i zgłosić zmianę właściciela zarządcy budynku.
Typowe spory — i jak je protokół ucina
Zabrane AGD „bo było moje”, zalanie ujawnione tydzień po odbiorze, zaległości za media — każdy z tych klasyków rozstrzyga się treścią protokołu i załączonych zdjęć. W ASAP przygotowujemy protokół jako standardowy element obsługi transakcji i — jeśli trzeba — jesteśmy przy samym wydaniu. To pół godziny pracy, która chroni obie daty: dzień przekazania i wszystkie następne.