Podpisałeś akt, jesteś właścicielem — a w księdze wieczystej wciąż widnieje sprzedający. Spokojnie: to normalny stan przejściowy. Warto jednak rozumieć, co się dzieje w sądzie wieczystoksięgowym i dlaczego nie należy tego procesu spuszczać z oczu.
Własność masz od aktu — wpis to co innego
Przy umowie sprzedaży własność przechodzi z chwilą zawarcia aktu — wpis do księgi ma charakter deklaratoryjny (inaczej niż np. przy odrębnej własności lokalu ustanawianej po raz pierwszy czy hipotece, gdzie wpis tworzy prawo). Wniosek o wpis składa notariusz elektronicznie przy akcie, pobierając opłatę sądową.
Wzmianka: sygnał „coś się dzieje”
Od chwili złożenia wniosku w księdze widnieje wzmianka — informacja o nierozpoznanym wniosku. Wzmianka wyłącza rękojmię wiary publicznej ksiąg w odpowiednim zakresie: każdy, kto zagląda do księgi, wie, że stan wpisów może się zaraz zmienić. Dlatego przy zakupie sprawdza się nie tylko wpisy, ale i wzmianki — pisaliśmy o tym w przewodniku po księdze.
Wzmianka to migające światło nad księgą: „poczekaj, sąd jeszcze nie skończył”.
Ile trwa wpis i co go opóźnia
W zależności od sądu — od kilku tygodni do kilku miesięcy. Opóźniają go braki formalne, kolejka wniosków i skomplikowane stany prawne. Wpis hipoteki kupującego idzie tą samą drogą — a do czasu jego dokonania bank zwykle pobiera podwyższoną marżę, więc tempo ma wymiar finansowy.
Po wpisie: co sprawdzić i zachować
Po zawiadomieniu o wpisie warto zweryfikować treść księgi: dane, udziały, obciążenia. Błędy się zdarzają — a prostuje się je najłatwiej od razu. W ASAP monitorujemy wpisy po transakcji w ramach pakietu Ekspert i reagujemy, gdy sąd wzywa do uzupełnień.