Moment zapłaty to najbardziej nerwowy punkt każdej transakcji. Sprzedający nie chce podpisać aktu przed otrzymaniem pieniędzy; kupujący nie chce płacić przed podpisaniem. Depozyt notarialny rozwiązuje ten pat elegancko — i mało kto z niego korzysta tylko dlatego, że o nim nie wie.
Problem: kto pierwszy — pieniądze czy własność
Standardowo cena płacona jest przelewem po akcie, a sprzedającego chroni rygor egzekucji z aktu. To działa, ale zostawia okno niepewności: własność już przeszła, a pieniądze są „w drodze". Przy dużych kwotach, spłacie hipoteki sprzedającego czy kilku sprzedających naraz — napięcie rośnie.
Jak działa depozyt notarialny
Kupujący wpłaca środki na specjalne konto depozytowe notariusza przed aktem. W protokole przyjęcia depozytu strony precyzują warunki wypłaty: np. „po podpisaniu umowy sprzedaży notariusz wypłaca X na rachunek banku sprzedającego tytułem spłaty kredytu, resztę sprzedającemu". Podpisujecie akt, wiedząc, że pieniądze już są i wyjdą z depozytu wyłącznie zgodnie z warunkami — automatycznie i bez zaufania „na słowo”.
Depozyt zamienia „zaufaj mi, przeleję” na mechanizm, który nie może się nie wykonać.
Kiedy depozyt ma największy sens
Przy spłacie hipoteki sprzedającego z ceny (idealna kontrola kolejności), przy sprzedających, do których kupujący ma ograniczone zaufanie, przy transakcjach „za gotówkę” bez banku, przy kilku sprzedających z różnymi udziałami — oraz zawsze wtedy, gdy którakolwiek strona po prostu chce spać spokojnie. Alternatywą bywa rachunek escrow w banku, ale dla typowych transakcji mieszkaniowych depozyt notarialny jest prostszy i szybszy.
Koszt i alternatywy
Przyjęcie środków do depozytu to dodatkowa taksa notarialna — przy typowych transakcjach kilkaset złotych. Na tle ceny mieszkania i eliminowanego ryzyka to koszt symboliczny. W ASAP projektujemy rozliczenie ceny — z depozytem lub bez — jako element umowy przedwstępnej i aktu, dopasowany do Twojej roli w transakcji.