Wpłacasz deweloperowi kilkaset tysięcy złotych za mieszkanie, którego jeszcze nie ma. Co się stanie z pieniędzmi, jeśli budowa stanie, a deweloper upadnie? Odpowiedź zależy od dwóch mechanizmów: rachunku powierniczego i Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego.
Po co wymyślono rachunki powiernicze
Twoje wpłaty nie trafiają wprost na konto dewelopera, lecz na mieszkaniowy rachunek powierniczy w banku. Bank kontroluje wypłaty — deweloper dostaje środki zgodnie z zasadami rachunku, a nie „z góry na wszystko”. To fundament ochrony nabywcy wprowadzony ustawą deweloperską.
Otwarty vs zamknięty — istotna różnica
Przy rachunku zamkniętym deweloper otrzymuje pieniądze dopiero po przeniesieniu na Ciebie własności — ochrona maksymalna, spotykana rzadko. Przy otwartym bank wypłaca środki transzami, po kontroli zakończenia kolejnych etapów budowy — ochrona realna, ale częściowa: środki już wypłacone deweloperowi nie „wrócą” z rachunku. Rodzaj rachunku znajdziesz w prospekcie informacyjnym i umowie.
Rachunek powierniczy pilnuje drogi pieniędzy. DFG — tego, co będzie, gdy droga się urwie.
Deweloperski Fundusz Gwarancyjny
DFG to dodatkowa warstwa: fundusz zasilany składkami deweloperów, z którego zwracane są wpłaty nabywców m.in. w razie upadłości dewelopera czy odstąpienia od umowy w ustawowych przypadkach — w zakresie, w jakim nie pokrywa ich rachunek powierniczy. Dla kupującego oznacza to domknięcie największej luki dawnego systemu.
Na co patrzeć w umowie
Sprawdzamy: rodzaj rachunku i bank, zgodność harmonogramu wpłat z etapami budowy, zasady wypłat i odstąpienia. To standardowy punkt naszej analizy umowy deweloperskiej — bo ochrona ustawowa działa najlepiej, gdy ktoś sprawdzi, czy w Twojej umowie niczego z niej nie uszczuplono.